= Strona główna
 = Informacje praktyczne
 = Lektury
 = Relacje
 = Galerie
Relacje/Nieśwież. Kolebka Radziwiłłów
Rozprute ściany, skute tynki, rusztowania - remont trwa od 2001 r. Na razie tylko wielkość zamku świadczy o dawnym bogactwie i znaczeniu książąt herbu Trąby

Najpierw mija się blokowiska. Dopiero potem pojawiają się kameralne uliczki i drewniane domki Nieświeża pamiętające przedwojenne czasy. Niskie, trochę krzywe, pełne wdzięku. W końcu rynek z XVI-wiecznym ratuszem z wysoką wieżą odbudowaną kilka lat temu. Przy rynku zachowało się kilka kamieniczek, m.in. XVIII-wieczny dom rzemieślnika z barokowym szczytem zamkniętym falującą linią; reszta to domy współczesne, bez wyrazu. Widać stąd kopułę dawnego jezuickiego kościoła Bożego Ciała uważanego za pierwszy barokowy kościół wzniesiony w Rzeczypospolitej. Świątynia stoi w pobliżu dwóch potężnych stawów rozdzielonych wysadzaną starymi drzewami groblą. Tędy dojdziemy do monumentalnego zamku Radziwiłłów. Wzniesiony na planie nieregularnego sześciokąta, trójkondygnacyjny, z efektownymi wieżami jest obok twierdzy w Mirze największym zachowanym zamkiem na Białorusi.

Wraz z otaczającym go 100-hektarowym parkiem i pojezuickim kościołem w 2005 r. został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

***

Dobra nieświeskie znalazły się w rękach Radziwiłłów w 1533 r. i pozostały w nich bez przerwy przez ponad 400 lat, aż do zajęcia Nieświeża przez Armię Czerwoną 17 września 1939 r.

Pierwszy osiedlił się tu na stałe Mikołaj zwany "Czarnym", twórca potęgi rodu. Uzyskał od cesarza Karola V tytuł książęcy, skupił też w swoim ręku najważniejsze urzędy: m.in. marszałka wielkiego litewskiego, kanclerza wielkiego litewskiego, wojewody wileńskiego. Jego pozycję wzmacniał fakt, że był stryjecznym bratem Barbary Radziwiłłówny, żony króla Zygmunta Augusta. Wielką obronną rezydencję zbudował jednak dopiero w latach 1582-1604 jego syn Mikołaj Krzysztof, zwany "Sierotką" (ojciec mieszkał w zamku drewnianym). Twierdzę zaprojektował z wielkim rozmachem włoski architekt, jezuita Giovanni Maria Bernardoni. Wielokrotnie powiększana w ciągu wieków jest większa niż Zamek Królewski w Warszawie czy zamek w Łańcucie. We wspaniałych wnętrzach zgromadzono galerię portretów Radziwiłłów liczącą w XVIII w. ponad 170 obrazów, która - podobnie jak olbrzymia zbrojownia - była jedną z najbogatszych w dawnej Rzeczypospolitej.

Zamek przetrwał II wojnę oraz następne (trudne nie tylko dla zabytków) półwiecze. Całe jego wyposażenie wraz z dziełami sztuki zostało jednak we wrześniu 1939 r. wywiezione kilkunastoma ciężarówkami do Mińska oraz w głąb Rosji. W Państwowym Muzeum Sztuki w Mińsku można obejrzeć kilkanaście portretów z galerii Radziwiłłów. Spora jej część przekazana Polsce w latach 50. trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie, pojedyncze portrety do muzeów w Krakowie, Poznaniu i Wilnie. Do dziś nie wiadomo, co się stało ze zbiorami wywiezionymi do Rosji.

Powojenna adaptacja zamku na sanatorium ostatecznie pozbawiła książęce wnętrza śladów świetności. Dawne sale balowe podzielono stropami na kilka kondygnacji, a gabinety, jadalnie i pokoje gościnne na małe salki. Wszystko, co pozostało, to boazerie, kilka kominków i XVIII-wieczny plafon Jutrzenka. Dziś zamek o odpadających tynkach jest zamknięty. Otaczają go drewniane rusztowania - remont trwa od 2001 r. Jego zakończenie zaplanowano na 2007 r., ale na razie końca nie widać. Według oficjalnej wersji ma być tu muzeum, hotel oraz miejsce konferencji. Mieszkańcy jednak zgodnie twierdzą, że to prezydent Aleksander Łukaszenko szykuje sobie nową siedzibę. Gdy rozpoczynał się remont, gazeta "Sowieckaja Biełorussija" napisała, że po renowacji w ramach atrakcji dla turystów w zamku będą straszyć duchy. Patrząc na to, co tu się dzieje, aż dziwne, że do tej pory jeszcze nie zaczęły...

Na razie przez most (niegdyś zwodzony) przerzucony nad fosą i bramę zwieńczoną wieżą z barokowym hełmem można wejść na zamkowy dziedziniec. Między rusztowaniami widać pilastry, płaskorzeźby i wysoki fronton z rodowym herbem Trąby. Poza tym zobaczymy ściany rozprute po usunięciu dawnych instalacji, skute tynki. Stan zamku przygnębia, ale jego skala oszałamia. Twierdzę otaczają potężne, dobrze zachowane bastionowe fortyfikacje (bardzo nowoczesne w momencie budowy) oraz rozciągający się wokół nich zabytkowy park, największy na Białorusi, zakładany w latach 1879-1914, również dobrze utrzymany i otwarty dla zwiedzających.

***

Dawny kościół jezuicki ufundowany został podobnie jak zamek przez Mikołaja Krzysztofa "Sierotkę". Syn gorliwego kalwina (Mikołaj "Czarny" był głównym propagatorem reformacji w Wielkim Księstwie, pokrył m.in. znaczną część kosztów wydania kalwińskiego przekładu Biblii z 1563 r., zwanego Biblią Brzeską lub Radziwiłłowską), wychowywany był w otoczeniu, przez które przewinęło się wielu wybitnych kalwińskich uczonych. W dwa lata po śmierci ojca pod wpływem Piotra Skargi przeszedł na katolicyzm. Zaczął aktywnie wspierać działalność jezuitów na Litwie, fundował kościoły i klasztory. Autorem projektu jezuickiej świątyni był - podobnie jak i zamku - Bernardoni. Fasadę wzorował na rzymskim Il Gesu, pierwszym kościele jezuitów (w latach 1622-24 posługę duszpasterską sprawował tu późniejszy święty i męczennik Andrzej Bobola). Po skasowaniu klasztoru Jezuitów w 1773 r. został kościołem parafialnym.

Dziś to jedna z najcenniejszych świątyń na Białorusi (nieprzerwanie czynna przez wszystkie powojenne lata, co jest tu rzadkością). W środku doskonale zachowany bogaty wystrój. Ściany, sklepienia i wnętrze kopuły zdobią XVIII-wieczne freski nadwornego malarza Radziwiłłów D. K. Heskiego. W ołtarzu głównym olbrzymi obraz przedstawiający Ostatnią Wieczerzę (ciekawe, że odbywa się przy okrągłym stole). Wokół wiele barokowych nagrobków, m.in. "Sierotki" w stroju pielgrzymim - na pamiątkę pielgrzymki do Jerozolimy, w którą wyruszył w 1582 r. (opisał ją w "Podróży do Ziemi Świętej, Syrii i Egiptu"). W testamencie polecił by "ciało jego żadnymi ubiorami przyodziane nie było, oprócz ubioru pielgrzymskiego, w którym był u Św. Grobu". Znajdują się tu również rzeźby z innych, zniszczonych lub nieczynnych kościołów nieświeskich oraz tablica ku czci poety i tłumacza Ludwika Kondratowicza (znany jako Władysław Syrokomla), który uczył się w Nieświeżu, w przyklasztornej szkole ojców Dominikanów.

Wielkie wrażenie robi umieszczona pod kościołem krypta Radziwiłłów (zwiedzanie za zgodą księdza). Niezwykłe wnętrze wypełnia ponad sto prostych, drewnianych trumien opieczętowanych plombami z radziwiłłowskim herbem. Spoczywa tu Mikołaj Krzysztof "Sierotka", Mikołaj Kazimierz "Rybeńka", Karol Stanisław "Panie Kochanku" (dziwak i hulaka, znany z ekscentrycznych pomysłów i wystawnych uczt) oraz cała plejada wojewodów wileńskich, kanclerzy, hetmanów wielkich litewskich, polnych litewskich. To unikalna na skalę europejską nekropolia jednego rodu.

Pamiątką po sporach religijnych, jakie toczyły się na tych terenach, jest stojący w pobliżu kościoła pomnik pastora Szymona Budnego (1550-93). Słynny teolog braci polskich, autor wielu dzieł teologicznych w języku łacińskim, polskim, ruskim, był kolejnym tłumaczem Biblii zwanej Nieświeską od miejsca wydania w 1572 r.

***

Ślady historii można odnaleźć jeszcze w XVI-wiecznych zabudowaniach dawnych klasztorów Benedyktynek i Bernardynów ufundowanych również przez "Sierotkę". Pierwszy z nich w ramach represji po powstaniu styczniowym zamieniony został na koszary, a kościół na cerkiew prawosławną. Od II wojny mieści się tu szkoła pedagogiczna i internat. W najlepszym stanie jest trzykondygnacyjna XVIII-wieczna brama wjazdowa. Z drugiego klasztoru pozostał jedynie fragment korpusu.

Warto wstąpić jeszcze do muzeum w świeżo wyremontowanym ratuszu (wtorek - niedziela, godz. 9-18, bilet 1500 rubli), by obejrzeć niewielką kolekcję historycznych fotografii. Widać na nich brukowany rynek z ratuszem bez wieży (spaliła się w XIX w.), gruntowe ulice z parterową, drewnianą zabudową, szpital dla najbiedniejszych zbudowany przez Radziwiłłów. Są tu również kopie kilkunastu portretów właścicieli miasta. Panowie mają sumiaste wąsy, lśniące zbroje, buławy, gronostajowe futra, panie - jedwabne suknie, perły i koronki. Sale ratusza urządzono dziwnymi meblami: ciężkie, rzeźbione, ale trudno określić ich styl. - Powstały po wycieczce naszych projektantów do Polski - zdradza przewodniczka. Zwiedzili ratusze w Sandomierzu, Poznaniu, Gdańsku i... zaprojektowali meble z elementami wszystkich obejrzanych wnętrz.

Kilka razy dziennie kursują do Nieświeża autobusy z Mińska, przejazd trwa ok. godziny. Nocleg - hotel Nesvizh, Belorusskaya 9, tel. (+375 1770) 5-53-67

Gazeta Wyborcza - Turystyka
13-14 stycznia 2007r.