= Strona główna
 = Informacje praktyczne
 = Lektury
 = Relacje
 = Galerie
Relacje/Gruzja pełna sprzeczności
Choć Gruzja leży w Azji, na Zakaukaziu, uważana jest przez wielu za kraj należący do Europy. Może dlatego, że była jednym z pierwszych państw, które przyjęło chrześcijaństwo, a może z powodu znalezienia tu szczątków człowieka pierwotnego, obwołanego pierwszym Europejczykiem. Po kilku dniach sam ocenisz... Chciałem się przekonać, jak to jest z przysłowiową gruzińską gościnnością. I prawdę mówiąc, mam mieszane odczucia. Jako cudzoziemiec płaciłem za hotele więcej niż tubylcy. W restauracjach też ceny automatycznie skakały do góry. A z drugiej strony...

Z sercem na dłoni
Postanowiliśmy odwiedzić małą wioskę Bolnisi, gdzie na ścianach w cerkwi z V wieku wyryto najstarsze teksty w języku starogruzińskim. Tu również wykuto najstarszy w kraju krzyż chrześcijański. Ale cóż, cerkiew była zamknięta na głucho, a klucze gdzieś się zapodziały. Jednak pop z sąsiedniej miejscowości tak się ucieszył, że chcemy obejrzeć świątynię, że bez namysłu sięgnął po siekierę i rozwalił kłódki.
W Cinandali, gdy zwiedzaliśmy pałacyk-muzeum ziemianina i gen. majora Aleksandra Czawczawadze, w którym gościł niegdyś Aleksander Puszkin, mimo oficjalnego zakazu dyrektor pozwolił polskiej grupie fotografować. - Jesteśmy przyjaciółmi, możecie nawet grać na zabytkowym fortepianie - powiedział. Zawiódł mnie natomiast smak gruzińskiego wina. A najzabawniejsze jest to, że w największej gruzińskiej winotece najstarszym trunkiem okazał się... polski miód pitny z 1814 roku.

U pierwszego Europejczyka
Przed wyjazdem zastanawiałem się, dlaczego Gruzini mówiący o sobie Sakartweło, na świecie nazywani są Georgianami, a ich ojczyzna Georgią. Wyjaśnienie tej lingwistycznej zagadki znalazłem w Dmanisi, leżącym w dorzeczu Maszaweri i Pinozauri. Przed wiekami był to ważny przystanek w drodze między Gruzją a Armenią. WI wieku zaczęli się tu osiedlać Grecy, którzy na tubylców trudniących się rolnictwem, zaczęli mówić „georgian", co po grecku znaczy rolnik. I tak zostało.
Właśnie w Dmanisi znaleziono szczątki człowieka sprzed 1760 tys. lat. Naukowcy uważają go za pierwszego Europejczyka. Dziś jest tu wykop, kilka planszy z informacjami i stolik z rozrzuconymi kośćmi. Obok wykopalisk wznoszą się resztki murów obronnych i dwie cerkwie. Duża, trzynawowa z VI w. i przylepiona do niej malutka, zbudowana w XIII w. dla syna królowej Tamar. Pierwsza bardzo skromna, bez ornamentów, druga zdobiona wykutymi w murze szlakami - każdy inny. Obok cerkwi kamienie nagrobne w kształcie owiec. To pozostałość z pogańskich czasów, gdy owca była symbolem czystości.

Kontrasty w Tbilissi
W stolicy Gruzji, Tbilisi świątynie sięgające rodowodem VI wieku i stare freski we wnętrzach nie są ewenementem. Podczas spaceru po najstarszej części miasta warto odwiedzić katedrę Sioni. Jest tu przechowywany krzyż, jaki z łyka winorośli uplotła św. Nino - najważniejsza święta Gruzji, która przyszła tu pieszo z Kapadocji, przynosząc chrześcijaństwo. Do dziś wizerunek krzyża z opuszczonymi
ramionami jest tu symbolem wiary. Trzeba zajrzeć też do malowniczo położonej katedry Metechskiej, zbudowanej w XIII wieku. Zawisła nad skalnym urwiskiem nad rzeką Mtkwari. Po drugiej stronie rzeki jest stara łaźnia siarkowa.
Z zabytkowymi, ale i zaniedbanymi dzielnicami kontrastuje reprezentacyjny bulwar Szoty Rustaweli.

Perły sprzed wieków
Atrakcją turystyczną Gruzji są trzy wykute w skałach miasta. W kompleksie klasztorów i komnat skalnych Dawit Garedżi, na pograniczu z Azerbejdżanem, jaskinie wypełnione są freskami malowanymi m.in. kobaltem.
Potężne skalne miasto Uplisciche z teatrem, apteką, specjalnym systemem kanalizacyjnym i więzieniem drążono od czasów rzymskich. Od VII do K wieku było głównym ośrodkiem politycznym kraju. Kiedyś żyło tu prawie 30 tys. osób. Po trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło te strony w 1920 r., została zaledwie jego czwarta część. Ale i tak jest co oglądać! Kolejny skalny zabytek to Wardzia leżąca tuż przy granicy z Turcją. Przed wiekami mieszkańcy, bojąc się sąsiedzkich napadów, wydrążyli w wulkanicznym tufie wiele sekretnych przejść i schowków - miasto ma aż 650 pomieszczeń na dziewięciu kondygnacjach. Do dziś jest tu czynny monastyr, w którym żyje dziewięciu mnichów. A w cerkwi odbywają się nabożeństwa.

Duch wodza wciąż żyje
Zdumiało mnie, jak wiele śladów pozostało w Gruzji po Stalinie. I to śladów eksponowanych. W Borżomi imię Stalina nosi most, w jego rodzinnym mieście Gori poświęcono mu duże muzeum, z pokaźną ekspozycją niezmienioną od 1979r., obok stoi dom, w którym się urodził i mieszkał przez pierwsze lata życia. Centralny plac także nosi jego imię. Stoi na nim pomnik, na którym Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili wygląda, jak żywy". Przewodniczka oprowadzająca turystów po muzeum słowem nie wspomina o niechlubnych dokonaniach Stalina. Na kłopotliwe pytania ma gotową odpowiedź „My przedstawiamy tylko oficjalną biografię". Jakby tego było mało do popularnego repertuaru biesiadnego weszła ckliwopatriotyczna pieśń autorstwa Stalina pt. „Sława pieśni"...

Bartosz Zaborski
dziennikarz działu podróże

Dziennik.pl
Podróże
18.08.2007